ZADBAJ O SIEBIE – chwila dla Ciebie

Niewyspana, przemęczona, bolą mnie ręce, nogi.. wszystko mnie boli. „Och, jak mi brak sił” – słowa każdej młodej mamy. Taka prawda, jest wspaniale bo mam swoje Szczęście, dziecko, ale kolorowo nie jest. Nie wyrabiam, doba ma za mało godzin, tydzień za mało dni.. Obowiązków tylko przybywa, poza tymi związanymi z dzieckiem, trzeba przecież ogarnąć dom, coś ugotować, zrobić zakupy, nie zapominając o sobie. Bo dbać o siebie trzeba, inaczej już dawno wyglądałabym jak.. potwór. ;D

Najważniejsze w tym wszystkim myśleć pozytywnie, nie jestem przecież sama!

Przyzwyczajam się do braku snu, wiadomo, są dni, że padam na twarz i wymiękam, idę spać z Moim Maleństwem o 20… ale takie biadolenie nic nie daje. A więc po chwili mimo, że ledwo na nogach stoję, zrobię kilka brzuszków, poskaczę, porozciągam się, żeby organizm złapał choć troszkę endorfin i to pomaga, naprawdę pomaga. Dzięki temu nabieram sił, w końcu po dniu pełnym wrażeń, obowiązków, zabaw i calutkim spędzonym z Córeczką mam możliwość poczytać coś na temat rozszerzenia diety niemowlaka, czy na temat rozwoju dziecka, zaplanować zakupy, kolejny dzień itp.. Jeśli pójdę spać ominie mnie moment kiedy właśnie to mogę zrobić!

Reasumując, całkowicie rozumiem, że przy ciągłej opiece nad dzieckiem, będąc na tak zwanym urlopie (?!) macierzyńskim, wychowawczym kobieta nie siedzi na tyłku i nie pachnie, tylko zapieprza jak mały samochodzik, żeby zadowolić dziecko, męża i siebie samą.. hahah żeby tylko! Jeszcze mamę, teściową, siostrę, przyjaciółkę… oj można wymieniać. Proszę jednak nie zapominaj o sobie. Czas na regenerację sił jest obowiązkowy.
Może to być poprzez sen, bo przecież nic się nie stanie jak raz na jakiś czas położysz się w ciągu dnia z dzieckiem. Wiem, że to brzmi absurdalnie, przecież w tym czasie można tyle rzeczy zrobić, pranie, prasowanie, sprzątanie, ugotować obiad, ale to nie ucieknie.
Może chociaż kąpiel? Oj pół godzinki mąż/parter może zająć się dzieckiem, a Ty leć do łazienki i wyłóż się w wannie. Poleż chwilę i popachnij :). Ja jak wieczorem wejdę do łazienki to wyłączam się, czasem siadam na wannie.. i tak siedzę, śmieszne wiem, ale to mój czas. Jej, jaki tam jest spokój, nic nie leci, nie hałasuje, nie muszę mieć oczu w okół głowy.
A spotkanie na kawę z przyjaciółką? Wyskocz chociaż na godzinkę, to nie jest niemożliwe! Piszę, a sama się nie stosuję wcale do tego..

W końcu.. TRENING! Tak, tak, dobrze przeczytałaś. Trening wbrew pozorom też Ci pomoże, może to nie dosłowna regeneracja sił ale na pewno zastrzyk energii. Jeśli zaczniesz trenować regularnie to o niebo lepiej będziesz się czuła i nawet będziesz w stanie lepiej zorganizować cały dzień. Mój Mąż często z niedowierzaniem na mnie patrzy i stuka po głowie:D, ale ja wiem, że mnie podziwia, że mam siłę na to żeby się ruszać przez te pół godziny, po tak ciężkim dniu. To nie męczarnia, to fantastyczne.

Znajdź czas w tym całym zgiełku obowiązków – tylko dla siebie. Trzymam kciuki, chociaż za te 30 min w łazience..